poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Muzeum Kolei w Baranowiczach

Miasto Baranowicze powstało zaledwie 140 lat temu. Wcześniej była tu tylko niewielka wioska, która swój wzrost zawdzięcza położeniu na szlaku kolei żelaznych Brześć-Moskwa. Od początku istnienia miasto jest ściśle związane z koleją. Znajduję się tu skrzyżowanie wschód - zachód i północ - południe. W pobliżu usytuowany jest duży terminal przeładunkowy i dwa dworce kolejowe. W niewielkim, bo około 170 tys. mieście nie ma za dużo zabytków ani atrakcji turystycznych. Muzeum kolejnictwa jest tu małym wyjątkiem. Bilet wstępu to 5000 BYR a zwiedzać można teoretycznie od 9-16 (choć my przyjechaliśmy przed 16, byliśmy tam około godzinę i nie byliśmy ostatnimi, którzy jeszcze zdążyli zwiedzić muzeum tego dnia). 

Schemat szlaków kolejowych
 w raz z rokiem ich utworzenia.

Makieta 1:2 pierwszej lokomotywy która przyjechała
do Baranowicza.

Drezyna eksponat dostępny dla użytku zwiedzających. 

Lokomotywy z duszą.

Ruszamy...



zakłady im. Stalina w Poznaniu

z Polski na Białoruś.


tak jeżdżono na wschód ?  













Zwiedzanie muzeum było bardzo sympatyczne. Można za coś pociągnąć, nacisnąć,  otworzyć a nawet pojeździć drezyną. Prócz nas dwoje większość zwiedzających to rodzice z dziećmi, dla których jest tam najwięcej frajdy. 

wtorek, 20 sierpnia 2013

рынок czyli rynek w Baranowiczach

Rynek zaprasza...

Handel na rynkach takich jak w Baranowiczach zanika z polskiego krajobrazu. Wraz ze wzrastającą liczbą nowych galerii handlowych w Polsce wyludniają się ryneczki, niegdyś miejsca codziennych zakupów milionów polaków. A na wschodzie, jak to na wschodzie, zawsze inaczej. Tak jak tzw. Polska B, Białoruś broni się przed agresywnym kapitalizmem  Zachodu. Z pewnością kiedyś opanuje on i ten kraj, prawdę mówiąc proces ten już się rozpoczął, a w miastach pojawiają się pierwsze galerie handlowe. 


Bogaty wachlarz produktów dostępnych na rynku sprawia, że codziennie przewija się pomiędzy budkami i straganami tysiące mieszkańców miasta i okolicznych wiosek. Choć niekiedy półki uginały się pod ciężarem produktów to mamałygi i cieciorki nie udało nam się kupić. 

Owoce i warzywa



Dział ryb suszonych

Osobiście z rybami suszonymi spotkaliśmy się już podczas naszego pierwszego wyjazdu na Ukrainę. Wtedy zapach i wygląd owego przysmaku  nas odstraszał. Za namową naszych gospodarzy zakupiliśmy kilka sztuk i oczywiście zjedliśmy ze smakiem nie bacząc na to jak suszona ryba śmierdzi. Jak się dowiedzieliśmy najlepiej ten typ przekąsek jadać (i sprzedawać) na świeżym powietrzu, bo woń jest naprawdę specyficzna. 
Najlepszy kwas oczywiście z beczki

Dział staroci

W części rynku, która funkcjonuje tylko w sobotę i niedziele, zamierzaliśmy kupić naszywki z Białorusi. Wałęsaliśmy się pomiędzy straganami i z uwagą oglądaliśmy, co ludzie sprzedają. Praktycznie wszystko: stare winyle, książki, zegary, telefony i mnóstwo innych rzeczy. Zdarzyła się też połowa talerza ze swastyką. Poszukiwania zakończyliśmy sukcesem a nasze plecaki wzbogacą się o nową naszywkę -  z Białorusi. 
Dział zoologiczny

Dział mięsny

Podobnie jak w Kiszyniowie centralne miejsce na rynku zajmowała hala, w której znajdowały się mięsa i wędliny.  O dziwo mięso leżało na stołach bez żadnych chłodni, tak jak w Polsce za czasów PRL i chwilę później. Podczas naszej wizyty na rynku temperatura na dworze sięgała 30 stopni w cieniu, a gdzie sanepid? Widać został w Polsce. 
Dział wędlin

Import & Export arbuzów z Rosji??
Sprzedawcy na rynku, którzy pytali z jakiej części Polski pochodzimy, chętnie opowiadali gdzie to oni sami bywali. Prawie wszyscy jeździli do Terespola. Co niektórzy  tam się zaopatrują, a bogatsi jadą w głąb Polski, aby hurtowo kupować w chińskich hurtowniach odzież. 

wtorek, 13 sierpnia 2013

Mińsk - miasto monumentalne

Oto kilka obrazków z Mińska, który to mieliśmy okazję zwiedzać w ostatni weekend. Miasto jest niewątpliwie ciekawe, bezpieczne i godne polecenia. Warto wyposażyć się w mapę, aby swobodnie poruszać się metrem i trolejbusami, bo dla pieszych odległości bywają olbrzymie. Czasem samo obejście jednego z budowlanych gigantów może zmęczyć. Środki komunikacji miejskiej są dość tanie: jeden bilet/ żeton to około 80 groszy. Ciekawostką jest na pewno przeplatanie się (zupełnie naturalne) zabytkowych budowli, socjalistycznych tworów i nowoczesności.

Siedziba rządu



Pałac Republiki 


Duma Narodu


Plac zwycięstwa 

element dekoracyjny 

Sobór św. Ducha

Aleja Niepodległości-główna ulica miasta

Poczta - centrala 

gmach przy Alei Niepodlrgłości


Pomnik Lenina w tle siedziba rządu

czwartek, 8 sierpnia 2013

wolontariat na Białorusi


W jaki sposób Polak może być użyteczny na Białorusi? Drukując niezależne gazetki, wspierając opozycję, przewożąc zachodnie towary, potajemnie działając w organizacjach katolickich lub polskich? Nie! Choć właśnie taki obraz działań Polaków na Białorusi serwują nam media, a my jak gąbka naiwnie go wchłaniamy, bynajmniej Polacy nie są tu terroryzowana grupą niczym bahaici w Iranie. 
Skarby etnograficzne - perełki z okolicy
Przede wszystkim można swobodnie posługiwać się językiem polskim, chodzić do kościoła i jeździć na polskich rejestracjach. Milicja nie czai się na każdym rogu, a pogranicznicy nie wypytują o poglądy polityczne, przynależność religijną - oni właściwie o nic nie pytają, zaglądają tylko do bagażu i daswidanja.
A co my robimy? Pomagamy w kuchni kiedy w domu misyjnym są goście. Poza tym odnawiamy stare sprzęty, które staną się dekoracją "pokoju pamięci" (jak go nazywamy). Jeździmy sobie po okolicy z ojcami lub sami i podziwiamy, a naprawdę jest co!