czwartek, 17 października 2013

Jak się szło do Andrzejówki ??

Zaczęło się od Pasterki. W lutym właśnie w tym schronisku odbywał się festiwal piosenki turystycznej pod nazwą Zimowe Anioły. Oczywiście bez zastanowienia ruszyliśmy tam na pielgrzymkę z Wałbrzycha... pieszo! Asi pierwszy górski śnieg i zmagania na trasie, które już opisywaliśmy na tym blogu jakiś czas temu. Tym razem było jesiennie, bardziej kolorowo i słonecznie, wzorcowa polska jesień na górskim szlaku.  

Na Górze Zamkowej 

Widok na Kozią Przełęcz


Człowiek z lasu
Mimo pięknej pogody jaka dopisywała nam pierwszego dnia, po drodze spotkaliśmy niewielu turystów. Wyjątkiem byli grzybiarze, którzy już schodzili z gór i wracali do siebie. Szli z reklamówkami lub koszami, bardziej lub mniej zapełnionymi runem leśnym. Był też pewien pan, który  zagaił nas na drodze mówiąc: "Idziecie do Andrzejówki". My odpowiedzieliśmy twierdząco, a on do nas: "Jakieś pół godziny temu mijałem grupę, chyba z 15 osób, z plecakami większymi niż wasze, też idą tam". Choć od pana czuć było halny, przyjemnie porozmawiać z Leśnym  Dziadkiem i dowiedzieć się, że nie jesteśmy jedynymi, którzy wybrali tę trasę do schroniska.   

Widok z przełęczy Koziej 


Po dojściu żółtym szlakiem spod stacji Wałbrzych Główny do Koziej Przełęczy, zmieniliśmy szlak na niebieski, który prowadził prosto do schroniska. Na drogowskazie widniała krótka informacja: Schronisko PTTK Andrzejówka 3h. nam zajęło to ponad 5h. A dlaczego?  Przyczyna może być tylko jedna... grzyby!!!!!!! 


Piękne oznakowanie na szlaku


W taka pogodę warto było poświecić chwilę na odpoczynek, 




Góra Borowa



Dziewczyny oceniają podejście 


Znowu góry dymią...

Skalna Brama 



Późnym popołudniem ruch na szlaku zamarł,. Grzybiarze ze swoimi skarbami już dawno w domach. Prócz naszej trójki nikogo nie było w górach. Czy faktycznie przechodziła tędy jakaś liczna grupa pieszych turystów? Patrząc po liczbie samochodów pod schroniskiem, można tylko powątpiewać w to, co widział Leśny Człowiek. 
Schronisko w zasięgu wzroku 

Skarby lasu zebrane na szlaku
Grzyby zebrane po drodze może nie są liczne, ale okazałe. Kolejnego dnia udało się Magdzie dołączyć do grona olbrzymów i każdy z naszej trójki był szczęśliwym posiadaczem jednego dużego grzyba.  
A wieczorem DoZP
Warto było przyjechać do Andrzejówki. Wyjątkowa atmosfera górskiego schroniska, które obchodziło teraz swoje 80 urodziny a do którego pierwszy raz dotarliśmy w lutym tego roku, z pewnością  sprawiła, że stało się ono istotnym punktem na naszych górskich szlakach.  

wtorek, 15 października 2013

Górski weekend w Parku Krajobrazowym Sudetów Wałbrzyskich

W miniony weekend udaliśmy się w Sudety. Pretekstem do wyjazdu były 80 urodziny schroniska Andrzejówka, ale tak naprawdę chcieliśmy znów doświadczyć wyjątkowej atmosfery jaka towarzyszy koncertom Domu o Zielonych Progach. Poniżej prezentujemy naszą trasę, która prowadziła po łagodnych wzniesieniach Gór Wałbrzyskich i Gór Suchych. Zimą tego roku pierwszy raz zawitaliśmy w Andrzejówce. Wcześniej znana nam była jedynie z rankingu schronisk górskich zamieszczonego w czasopiśmie turystycznym N.P.M. jako najlepsze schronisko w Polsce.




Dzień 1
Wałbrzych - PTTK Andrzejówka
Dzień 2
 PTTK Andrzejówka - Wałbrzych 

Cała trasa na mapie

środa, 18 września 2013

Kierunek królestwo Maroko

Sezon wakacyjny mamy już za sobą, a zima stoi u drzwi i prosi się aby je otworzyć i ją zaprosić. 

Wrześniowy śnieg w Tatrach

Dlatego jesteśmy już na etapie planowania naszej wyprawy po Maroku. Na chwilę obecną mamy zarezerwowane bilety lotnicze do Tangeru i powrotny z Marrakeszu. W tym tygodniu udało się też zarezerwować na 10 dni samochód, który odbierzemy po przylocie, na lotnisku. Trasa jaką zamierzamy zrobić w Maroku jest zaznaczona na mapie poniżej. 



Jak widać, plan naszej wyprawy w dużej mierze obejmuje tereny słabo znane przeciętnym turystom - miłośnikom bezkresnego plażowania. Choć i u nas nie zabraknie znanych zabytków i odrobiny wody i piasku (nie tylko butelka cieczy na pustyni:)), ale jednak chcemy poznać to oblicze Maroka, które dalekie jest od wielkich kurortów, obejmuje małe wioseczki i nieznane miasteczka. Właśnie w tym celu samochód może okazać się naszym największym sprzymierzeńcem. Kto wie ile funkcji może spełniać... nawet jeśli to mała Panda.

piątek, 30 sierpnia 2013

Białoruski kalejdoskop


Jeśli katolik tzn. Polak,
 tak przez lata głosiły władze Białorusi
  


Pejzaż Baranowicz

Jezioro Świteź 

Uwaga na policyjne ciągniki

Sobór w Baranowiczach


Asia, Lenin 

Kościół św. Andrzeja,
 w nim kazania głosił Ks. Piotr Skarga

Ruiny synagogi w Słonimie

Monaster Zaśnięcia Matki Bożej w Żyrowicach

Aby wejść na teren monastyru kobiety muszą
przywdziać stosowne ubranie

carskie wrota w monastyrze

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Muzeum Kolei w Baranowiczach

Miasto Baranowicze powstało zaledwie 140 lat temu. Wcześniej była tu tylko niewielka wioska, która swój wzrost zawdzięcza położeniu na szlaku kolei żelaznych Brześć-Moskwa. Od początku istnienia miasto jest ściśle związane z koleją. Znajduję się tu skrzyżowanie wschód - zachód i północ - południe. W pobliżu usytuowany jest duży terminal przeładunkowy i dwa dworce kolejowe. W niewielkim, bo około 170 tys. mieście nie ma za dużo zabytków ani atrakcji turystycznych. Muzeum kolejnictwa jest tu małym wyjątkiem. Bilet wstępu to 5000 BYR a zwiedzać można teoretycznie od 9-16 (choć my przyjechaliśmy przed 16, byliśmy tam około godzinę i nie byliśmy ostatnimi, którzy jeszcze zdążyli zwiedzić muzeum tego dnia). 

Schemat szlaków kolejowych
 w raz z rokiem ich utworzenia.

Makieta 1:2 pierwszej lokomotywy która przyjechała
do Baranowicza.

Drezyna eksponat dostępny dla użytku zwiedzających. 

Lokomotywy z duszą.

Ruszamy...



zakłady im. Stalina w Poznaniu

z Polski na Białoruś.


tak jeżdżono na wschód ?  













Zwiedzanie muzeum było bardzo sympatyczne. Można za coś pociągnąć, nacisnąć,  otworzyć a nawet pojeździć drezyną. Prócz nas dwoje większość zwiedzających to rodzice z dziećmi, dla których jest tam najwięcej frajdy.