wtorek, 30 września 2014

Na bałkańskim targu w Ohrid

Pierwszego dnia w Ohrid, prócz zwiedzania typowo turystycznych atrakcji, udaliśmy się na lokalny rynek by nacieszyć oczy i nosy tym, co najbardziej macedońskie. Kolorowe papryczki, ajvar, figi, oliwki i pomidorki oraz "domasznie sery" zachwycały intensywnością barw i zapachów. Stoiska z ziołami dopełniały poczucie, że oto mamy przed sobą prawdziwie zdrową i pyszną kuchnię bałkańską. 



Domowy ajvar












zmielone i wysuszone papryki




lokalne oliwki






marynowane papryczki 





Marynowanie papryczek w różnych opakowaniach

Lokalne zioła



Dostarczanie kawy na targowisko

poniedziałek, 29 września 2014

Ponownie Bałkany

Poranny widok na jezioro ochrydzkie.

I znów mamy okazję przyjechać na Bałkany a dokładnie do Macedonii. Zaczynamy w Ohrid ale gdzie udamy sie dalej to w następnych postach. 

wtorek, 9 września 2014

Białoruski kalejdoskop 2014

Kultura picia kawy i herbaty w pociągu

Piękna drewniana zabudowa w Baranowiczach

Pamieć o przeszłości 

A może kwiaty ?

Nowogródek




W tym roku bilety do muzeum kolejnictwa w Baranowiczach kosztował 6000 BYR niecałe 2 PLN. 




środa, 20 sierpnia 2014

Długi weekend "po piasku"

Tydzień przed wyprawą pogoda nad Morzem Bałtyckim zaczęła się zmieniać. Po upałach przyszło niewielkie ochłodzenie. Trapiło mnie wówczas tylko jedno pytanie,  czy będzie padać czy nie.  Tyle, ile jest serwisów pogodowych,  tyle samo jest wersji pogody na ten okres. Komu tu wierzyć?
Bilety na pociąg zakupiłem miesiąc wcześniej, dlatego tak gorliwie śledziłem prognozy, musiałem wiedzieć czego się spodziewać.  Na szczęście pogoda była prawie idealna, nie było gorąco, czasami popadało i generalnie dobrze się szło. Na trzy dni długiego weekendu zaplanowałem trasę z Ustki do Władysławowa, czyli 113km po piasku. 


Przerwa na trasie
Tym razem zamiast namiotu postanowiłem skombinować coś lżejszego. Początkowo myślałem o zwykłej foli malarskiej, niestety jest ona zbyt delikatna i mało praktyczna, dlatego wybrałem zwykłą plandekę o dość okrojonym rozmiarze 190 x 160 cm. Kosztowała zaledwie 6.45 zł w jednym ze szwedzkich supermarketów, plus kawałek sznurka za około 4 zł. Może wygód nie było, ale ta niewielka plandeka spełniła swoją podstawową rolę: chroniła przed deszczem i wiatrem.  


Wschód słońca w SPN

Jezioro Łebsko - SPN

Mozaika piaszczystych plaż



Odcinek plaży pomiędzy Łebą a Białogórą jest jednym z ładniejszych na naszym wybrzeżu. Może dlatego, że z plaży daleko jest do nadmorskich kurortów, czy ośrodków wczasowych położonych w przybrzeżnych wioskach. Nie spotka się tu też mnóstwa turystów, więc można odetchnąć po  wizycie w Łebie. Piasek jest delikatny, a wiatr pozostawia po sobie coś przypominającego dzieła sztuki horyzontalnej.

Bezimienne ujście rzeki do Bałtyku


Drugiego dnia spotkałem przed Białogórą Rafała, który robił trasę ze Świnoujścia na Hel. Dołączyłem do niego na niecałe dwa dni. Pokazałem mu, że nie trzeba nocować na kempingach, że nocowanie na dziko też może być ciekawe. 





poniedziałek, 14 lipca 2014

Białoruska wieś

My mamy takie widoki wsi na wschodzie i południowym wschodzi naszego kraju. Białoruś praktycznie cała jest usiana tak pięknymi chatami. Niestety taki krajobraz i tam zanika, coraz bardziej popularne jest ocieplanie domów drewnianych od zewnątrz pustakami i cegłami. Dla nas może jest to mało atrakcyjne ale trzeba się postawić w sytuacji domownika, że i on chce mieć zimą ciepło. Poniżej kilka fotografii min. ze wsi Woropajewo.




Białoruski system ocieplania domów. 


Kult II Wojny Światowej.





Panorama Narach

piątek, 11 lipca 2014

Powrót na Białoruś


Są takie miejsca na świecie, do których wraca się jak do domu i nawet nie do pomyślenia jest by tego nie robić. Wczoraj przekroczyliśmy Bug i znów jesteśmy w Baranowiczach. Jest tak, jakbyśmy nigdy stąd nie wyjechali, co nie znaczy, że wszystko jest po staremu. Białoruś przywitała nas kilkoma pozytywnymi zmianami - przede wszystkim dwujęzycznymi tablicami na dworcach (j. rosyjski i angielski) i remontem peronów w Brześciu. W domu w Baranowiczach też spotkało nas kilka miłych niespodzianek.



Rzeka graniczna Bug

Nowo wyremontowany dworzec w Brześciu

Efektowny gmach dworca kolejowego


Nowo wyremontowana cześć dworca kolejowego ( tzw. strona Warszawska) to dokładnie perony z których jedzie się w kierunku warszawy. Choć nie zawsze bo na ostatnim zdjęciu widoczny jest Filtr marki Stadlera, który kursuje na trasie Mińsk- Brześć- Mińsk. Strona druga dworca w Brześciu nazywana jest moskiewską.